poniedziałek, 11 września 2017

10 tureckich NAJ

Wpis powstał w ramach jesiennego projektu Klubu Polki na Obczyźnie.
Jeżeli chcecie dowiedzieć się, jak wyglądają inne subiektywne (na plus i na minus) lub obiektywne (statystyki, rekordy Guinessa) NAJ w oczach Polek mieszkających w różnych zakątkach świata, zapraszam Was TUTAJ

www.turcjapolprzewodnik.pl
cover & photo © copyright by www.kachnawielgolaska.com


Naj… bardziej imponująca budowlanka
Przyjaciółka wyjechała na miesiąc wakacji. Po powrocie zauważyła nowy budynek: „Parę tygodni temu nie było jeszcze tej plomby…”. Dom jest, a po chwili już go nie ma, by powstał jak Feniks z popiołu i odrodził się w ulepszonej wersji, bardziej odpowiedniej dla gentryfikującej się dzielnicy. Od razu skoczą ceny wynajmu, modne kafejki wyrosną jak grzyby po deszczu, a do sąsiedztwa ściągną artyści i wszyscy do tego miana aspirujący, zaraz po nich obcokrajowcy, a potem owczym pędem cała reszta.

Naj… większe weekendowe spędy
Nie ma to jak tureckie śniadanie, zwłaszcza w weekend. Najlepiej w niedzielę i tam, gdzie wszyscy masowo zjeżdżają samochodami. Korki, brak miejsc parkingowych, półgodzinne kolejki do stolika i talerza – nic nie odstraszy prawdziwego stambulczyka, który po ciężkim tygodniu pracy pragnie delektować się jajecznicą w otoczeniu mu podobnych. Gdy nadejdzie wreszcie jego kolej, ze spokojem mistrza zen zignoruje spojrzenia wygłodniałych i równie zdeterminowanych, lądujące prosto do jego miski.

Naj… dłuższe brody
Nie chodzi bynajmniej o brody religijne, lecz te ściągające do gentryfikowanych dzielnic pełnych modnych śniadaniowni. Stambulska Kadıköy obwołana została właśnie hipsterską stolicą świata. Miasto zmienia się w zawrotnym tempie – jeszcze kilka lat temu o podobny tytuł mógłby powalczyć europejski Cihangir. Brody ewakuowały się jednak w dużej części do Azji i przyjęły tu na dobre; chyba nieprędko znikną  z lokalnego krajobrazu mody i urody.

Naj… popularniejszy browar
Król tureckiego chmielu, czyli niepokonany Efes od wieków nam panujący. Nie ma chyba w Europie kraju, w którym jedna marka, o bardzo wdzięcznej zresztą nazwie, zmonopolizowała w takim stopniu rynek. Niebieska butelka konsumowana podczas upalnego popołudnia pod niebieskim parasolem z tą samą, jedynie słuszną nazwą na literę E– klasyczny plażowy widok na tle błękitu fal i błękitu nieba.

Naj… droższy alkohol
Jakby tego było mało, Król Browaru się ceni. Tylko w ubiegłym roku akcyza na alkohol w Turcji wzrosła o 21%. Butelka „króla” to czterokrotna wartość Harnasia czy innej Perły, walory smakowe nie są jednak czterokrotnie bardziej wyrafinowane. Nawet lokalna Królowa, turecka anyżówka zwana rakı, nie dostała taryfy ulgowej. Bardziej opłaca się zakupić ją poza granicami kraju, na lotnisku – byle nie w kraju pochodzenia…

Naj… słodsze desery
Dużo bardziej przystępne cenowo tureckie słodycze to raj dla posiadaczy tak zwanego słodkiego zęba. Każdy, kto spróbował w życiu choć kawałka baklawy zapamięta na zawsze to nieporównywalne z niczym innym uderzenie cukru do krwi. A to przecież tylko preludium, bo baklawy powinno się zjeść nie kawałek, a całą porcję, do której obowiązują nie grzeszące brakiem słodyczy lody maraş z koziego mleka. Wspomniany deser nie jest oczywiście najsłodszym, bo co z całą gamą ociekających lukrem kalorycznych bomb? Jak nie wspomnieć otoczonego chrupiącym ciastem, ciągnącego się, gęstego sera? Po takiej dawce cukru tabliczka mlecznej czekolady wyda się wytrawnym kakao.

Naj… bardziej obrzydliwe zupy
Można je kochać albo ich nienawidzić – stan pośredni w przypadku tureckich „flaczków” nie ma racji bytu. Są więc te z baranich mózgów, ozorków, wnętrzności… I może nie byłoby w tym nic dziwnego, podroby je się bowiem na całym świecie, ale w Turcji można je zamówić obok wegetarianina konsumującego w zupiarni swój bezmięsny krem z soczewicy… Zupki flakowo-mięsne są bardzo popularne i uchodzą za remedium na kaca, a raczej – sposób na to, by go uniknąć. Polane sowicie czosnkiem, gorącym masłem i sokiem z cytryny mają w sobie coś, co sprawia, że człowiek wstaje następnego dnia wcześniej od rannego ptaszka. Cytując polską przyjaciółkę: "Kelle paça to teraz moje top 5 jedzenie na świecie! Ja bym nawet kelle paça wolała od sushi!"

Naj… lepsza woda
Nie mylić z tą do picia – w Stambule butelkowana smakuje lepiej niż kranówka, tej drugiej nie testuje się na własnym organizmie. Woda w postaci Bosforu, Złotego Rogu, mórz i innych wodnych akwenów prezentuje się za to okazale, co ma ścisły związek z…

Naj… bardziej spektakularnymi zachodami słońca
Z jednego ze wzgórz, z widokiem na wspomniane wodne cuda, podczas morskiej przeprawy promem z Azji do Europy, na jednej z Wysp Książęcych, z pocztówkowym widokiem meczetu Ortaköy na tle Bosforu, na skałkach w nadmorskim parku dzielnicy Kadıköy...

Naj… ładniejszy ezan
…na nieco zaskakujące zakończenie listy. Nawoływanie przez muezzina do modlitwy podobno nigdzie nie jest tak melodyjne jak w Turcji. W krajach arabskich ma brzmieć bardziej szorstko, raczej jak wypowiadanie słów aniżeli ich śpiewna deklinacja, która, cóż… niektórych zachwyca, innych wybudza o świcie z głębokiego snu. Ale, kto rano wstaje...